Ale dlaczego takie a nie inne rozwinięcie (czy raczej ograniczenie) tworzenia postaci wobec poprzednich gier miałoby być wadą Skyrim? Pamiętam, że mnogość współczynników w Morrowind czy Oblivion wcale nie do końca było takim pozytywem dla niektórych. Przy pierwszym zetknięciu może tak, ale przy kolejnych... Ja mam w sumie stosunek raczej pozytywny do wszystkich gier TES i nie mógłbym wskazać lepszej czy gorszej. O Skyrim wiem, że dostarczyła mi już prawie 1000 godzin wspaniałej rozrywki na wysokim poziomie, a nie wiem ile dały poprzednie gry, bo nie miałem wtedy Steama

. Skyrim uważam za grę piękną i niemal doskonałą, oczywiście z dodatkiem ciekawych modów, ale vanilla też była świetna w momencie wydania. Jeśli piszesz, że świat gry, silnik, eksploracja, questy są naprawdę dobre, to co inne jest słabe, oprócz wspomnianego wg Ciebie określania współczynników. Czyż te elementy nie są kluczowe do pozytywnej oceny rasowego rpga? To że ma rozwiązania rodem z konsoli - szkoda, ale trudno, takie czasy. Niektórzy krytykują mocno to klasyczne menu ekwipunku i magii z vanilli, że nieczytelne, bo przedmioty nie alfabetycznie itp. Ok, nie jest to ideał, ale jest dobre, na pewno nie jest nieczytelne. Do dziś mi to pasuje i gram z tym podstawowym menu i nie chcę zmieniać na modyfikację. Kwestia przyzwyczajenia. O tym, że to bardziej menu konsolowe zresztą dowiedziałem się z mediów, bo nie sądziłem, że pctowe powinno się czymś wyróżniać

.
Gdy porównujesz do iksów - to czy nie o to chodzi aby grać coraz to lepszymi statkami, dążyć do coraz to wyższych poziomów zadawania zniszczeń? Jak pamiętam, w trybie Walka o to w iksach chodziło. Też jak było mnie stać to kupowałem statek, w którym czułem się Wielki. Przewaga w kosmosie wiązała się z byciem najlepszym w starciach. A jak budować przewagę nie mając mocnych, a właściwie najmocniejszych, argumentów siłowych?

Myślę, że posiadanie wypasionych umiejętności i sprzętu zadającego najmocniejszy ból jest bardzo ważne, a gdy już się to osiągnie, można poszukać emocji na warunkach jakie sami sobie dopasujemy. Tzn. jeśli jest się lordem wampirów, to może jest gdzieś sytuacja, w której nawet najlepsza z naszych mocy nie pomoże uzyskać przewagi, a postać znajdzie się w tarapatach. Poszukiwanie takich sytuacji może stać się nowym wyzwaniem osoby posiadającej w ręku bardzo mocne ciemne moce

.
Edit: Jedna rzecz jeszcze - świat gry+eksploracja - to moim zdaniem wystarczające cechy, dzięki którym Skyrim spokojnie obroni sie zawsze przy porównaniu z Morkiem i Obkiem. W obu grach świat był raczej bardzo podobny, tzn. lokacje takie jak wnętrza budynków, jaskiń, lochów, otchłani z Obka - wszystko do bólu powtarzalne i z czasem budzące znużenie (lokacje jakby z jakiegoś generatora). A w Skyrim lokacje niepowtarzalne, urozmaicone, piękne, widać że przygotowane wielkim nakładem pracy i z rozmachem - coś absolutnie niesamowitego i wciągającego jak nic przedtem (co zresztą urzekło mnie już przy pierwszym obcowaniu z grą - zachłannie rzuciłem się w wir eksploracji

). Wchodząc do nowego pomieszczenia nigdy nie wiadomo, co spotka się w środku, to mocno przykuwa do grania nawet za kolejnym razem, bo nie sposób spamiętać wszystkich odwiedzonych miejsc i zawsze można coś nowego zobaczyć, dać się zaskoczyć...
Tymczasem, lecę szukać nowej żony dla mojego kociaka

...
I used to be a moderator like you, until I took an arrow to the knee.
Core i5-3570_3,4 GHz, 8GB 1600MHz, Asus GTX660TiOC 2GB, Audigy, Iiyama B2776HDS.